Czy zegarek może pomóc dziecku w nauce?
Smartwatch to coraz chętniej kupowany gadżet. Producenci proponują coraz to nowe modele, które są z entuzjazmem przyjmowane przez klientów. Również najmłodsi konsumenci chcą posiadać elektroniczne zegarki. Częstym dylematem jest jednak to, czy korzystanie przez dziecko ze smartwatcha będzie korzystne. Jak zegarki wpływają na młodzież? Czy mogą okazać się pomocne podczas nauki?

1. Smartwatch dla dziecka – czy warto?
Rodzice najczęściej decydują się na zakup zegarka elektronicznego ze względu na bezpieczeństwo dziecka. Choć funkcję komunikacyjną pełnią obecnie przede wszystkim smartfony, pociecha w codziennym pośpiechu może zgubić swój telefon, a w niektórych szkołach dzieci nie mogą mieć takich urządzeń przy sobie. Zegarki rozwiązują wiele z tych problemów. Smartwatch dla dzieci, zapięty na nadgarstku, będzie nieustannie towarzyszył młodemu uczniowi. Praktycznie niemożliwe stanie się przegapienie telefonu od rodziców.
Zegarek może stanowić dobrą alternatywę dla smartfona. Jego bateria jest zdecydowanie trwalsza, a przede wszystkim smartwatch nie predysponuje do nieustannego korzystania z Internetu. Prawdą jest, że dziecko korzystające jedynie z zegarka jest w mniejszym stopniu narażone na uzależnienie od technologii.
2. Smartwatch w szkole – przeszkadza czy pomaga?
Bez dwóch zdań, smartwatch to alternatywa dla smartfona, którą warto rozważyć. Obecnie dzieci są bardzo mocno narażone na uzależnienie od gier czy korzystania z Internetu. Ciężko uniknąć tego problemu, jeśli pociecha już w wieku szkolnym posiada własny telefon. Zastąpienie tego urządzenia smartwatchem minimalizuje to ryzyko, a tym samym wspiera naukę koncentracji. Podczas szkolnych zajęć uczeń ma dostęp do mniejszej ilości rozproszeń, a jednocześnie posiada użyteczne i modne urządzenie elektroniczne. Smartwatch nie dekoncentruje dziecka, umożliwia rodzicowi kontrolę, a pociecha może cieszyć się z pożądanego gadżetu.
Dodatkowym plusem jest to, że nauczyciele często posiadają wiele zastrzeżeń dotyczących posiadania przez dzieci smartfonów w szkole. Zegarki nie umożliwiają grania w gry ani przeglądania internetowych materiałów. Dzięki temu pociecha może przez cały dzień mieć urządzenie na swoim nadgarstku, a rodzic nie musi stresować się problemami z komunikacją.
3. Inne korzyści wynikające z użytkowania smartwatcha
Rodzice z reguły decydują się na zakup smartwatcha ze względu na możliwość zapewnienia swojemu dziecku bezpieczeństwa. Dostępne na rynku zegarki posiadają m.in funkcję geolokalizacji, a niektóre mogą przesyłać rodzicom powiadomienia, jeśli pociecha opuści wyznaczoną dotychczas lokalizację. Możliwe jest też zaprogramowanie funkcji SOS, która wyślę do rodziców natychmiastowy komunikat, gdy dziecko znajdzie się w sytuacji potencjalnie niebezpiecznej. Warto zapoznać się z ofertą urządzeń dostępnych na rynku i zdecydować, które rozwiązania okażą się faktycznie przydatne.
Dodatkowo, niektóre zegarki posiadają wiele przydatnych funkcji i aplikacji. Jedną z nich jest chociażby plan lekcji, możliwość ustawienia przypomnień o zadaniach domowych czy zbliżających się terminach sprawdzianów. Tego rodzaju dodatki umożliwiają dziecku naukę planowania i zarządzania swoim czasem. Podział dnia na obowiązki i rozrywkę dokonywany na własną rękę już w najmłodszych latach z pewnością przyniesie wiele pozytywnych skutków w przyszłości.
Artykuł partnera.
Powiem szczerze, że na początku sceptycznie podchodzilam do informacji od koleżanek, że ich dzieci w pierwszej klasie dostaja smartwatche. Uważalam to za fanaberie i zbędny wydatek. Po tym artykule coraz bardziej się przekonuje do jego zakupu. Główny argument to wbudowany GPS i możliwość dzwonienia do dziecka w razie potrzeby.
Dla mnie największy problem w smartwatchach to konieczność częstego ładowania. Jak będą działały bez ładowania chociaż połowę tego czasu co tradycyjne zegarki to pewnie kupię i dzieciom i sobie.
Mój synek dostał smartwach od chrzestnego na 7 urodziny.Na początku byliśmy sceptycznie nastawieni do tego pomysłu, ale z czasem okazało się, że nie taki diabeł straszny. Jeśli używa się tych wszystkich nowinek technologicznych z głową to można z nich robić dobry użytek.
Jak najbardziej może pomóc. Chociaż w wyniku technologicznego przesycenia jesteśmy rozpraszani na każdym kroku, to od nas zależy w jaki sposób wykorzystamy dostępne środki. A prawda jest taka, że każde urządzenie z dostępem do internetu ułatwia dostęp do wiedzy oraz samorozwoju.
Uważam,że zarówno opaska jak i smartwatch to wspaniałe wynalazki naszych czasów. Wcześniej korzystaliśmy z opaski-syn chętnie sprawdzał godziny ,obliczał ile jeszcze zostaje mu czasu do zbiórki na piłkę nożną,uczył się punktualności oraz cyfr. Chętnie też ustalał nowe rekordy kroków i zachęcał do tego rówieśników. Teraz jest starszy więc zdecydowaismy się na smartwatcha głównie z powodu jego wyjść na skate park. Zegarek jest zdecydowanie bardziej poręczny niż smartfon w plecaku. Jest możliwość by zadzwonił w każdej chwili ,dodatkowo możemy sprawdzić jego lokalizację u siebie na telefonie,co daje nam minimalne poczucie kontroli i jego bezpieczeństwa. Funkcja monitorowania snu dodatkowo pozwala mu ocenić czy jest wypoczęty 😊 uważam ,że te urządzenia świetnie pozwalają dzieciom wkraczać w dorosłość i niezależność ,a jednak mimo wszystko zostajemy z dziećmi na „łączach”
Ciekawy artykuł. Który może wywołać spore kontrowersje. Zawsze są dwie strony medalu, jedni będą uważać, że jest to innowacyjna tech-nowinka, która przyczynia się do polepszenia pewnych sfer życia i może ułatwić zarówno komunikację jak i podnieść poziom edukacji naszego dziecka. Ja osobiście uważam, że wszystkie te „bajery” elektroniczne w dużym stopniu przyczyniły się do ogłupiania naszego młodego pokolenia. Zamiast naprawdę przysiąść do książek i skupić się na pochłanianiu wiedzy, to elektronika sprawia, że zaczynamy się rozpraszać. Co chwilę zerkamy, to na zegarek to na telefon. W jakim stopniu miałby pomóc? Chciałoby się powiedzieć: „Za moich czasów…?” i w dużej mierze to prawda. Dawniej nie było zegarków a dzieci się dobrze uczyły, kwestia poświęcenia im odpowiedniej ilości czasu, rozmowy i tłumaczenia nieznanych zagadnień. Rozpatrując kwestię bezpieczeństwa dzięki posiadanemu GPS-owi, może faktycznie być do bardzo pomocne w celu lokalizacji, ale czy radziliśmy sobie, z tym 10, 20 lat temu? Mam wrażenie, że sami na własne życzenie chcemy się ogłupiać, i nieustannie dopasowujemy (obniżamy) swój poziom racjonalnego myślenia do posiadanego urządzenia. Im więcej posiada ono „bajerów”, tym mniej wymagamy od siebie. Kto wie, może za jakiś czas, to My będziemy dla urządzeń a nie odwrotnie.
Ciekawa alternatywa dla smartfona. Zawsze to mniej czasu w sieci spędzone na graniu a kontrola nad tym gdzie jest nasza pociecha zachowana.
Moje dzieci lepiej ogarniają zegarki cyferkowe niż wskazówkowe – niestety.
Chciałbym jeszcze zauważyć, że niektóre elektroniczne zegarki są pomocne dzieciom aktywnym w sporcie.